Czy Roche przejmie Xilio?

Opublikowano

W ostatnią sobotę Xilio (NASDAQ: XLO) przedstawiło wyniki kliniczne vilastobartu – swojego leku biologicznego skierowanego wobec dobrze zwalidowanego białka, CTLA-4. Badanie było prowadzone w kombinacji z atezolizumabem, czyli immuno-onkologicznym blockbusterem Roche’a. Zaprezentowane wyniki są niejednoznaczne, bo z jednej strony odsetek odpowiadających pacjentów to 26% (ORR), ale już czas odpowiedzi (ang. duration of response) to zaledwie 36 miesięcy. Nie było też całkowitych odpowiedzi (ang. complete response), które zawsze są najbardziej oczekiwanym wynikiem badań klinicznych. 

Jeszcze oczywiście parę słów o wskazaniu. Xilio celuje w nieusuwalnego i/lub przerzutującego MSS CRC (ang. MicroSatellite Stability Colorectal Cancer), czyli w raka jelita grubego ze stabilnością mikrosatelitarną. Znaczy to mniej więcej tyle, że DNA w tych nowotworach jest stabilne, a mechanizmy jego naprawy działają poprawnie. Co roku w USA i Europie diagnozuje się około 500 tys. nowych przypadków raka jelita grubego (CRC). Z tego 20-25% to przypadki z przerzutami, a 80% z nich to typ MSS (stabilny mikrosatelitarnie).

Przy założeniu 26% ORR lek mógłby być podawany około 20 tys. pacjentom rocznie przez 8-9 miesięcy (czas trwania odpowiedzi wynosi 37 tygodni). Przy cenie 80 tys. USD za kurację, szczyt rocznej sprzedaży mógłby osiągnąć 1.6 mld dolarów. Jest to rozsądne założenie, biorąc pod uwagę brak innych opcji leczenia dla tych pacjentów.

Dodatkowym atutem jest połączenie vilastobartu z atezolizumabem – bestsellerem Roche’a. Ta kombinacja może przedłużyć życie ochrony patentowej, a przez to sprzedaż atezolizumabu. A szacunki mówią, że atezolizumab, który wygenerował przychody na poziomie 1.8 mld USD w 2024 r., mógłby istotnie zwiększyć swoją sprzedaż w kombinacji z cząsteczką Xilio.

Co więcej istnieje silny związek między lekiem vilastobartem, a pacjentami MSS CRC z nadaktywnością białka KRAS (zarówno typu dzikiego, jak i zmutowanego). Roche posiada w swoim portfolio potencjalnie najlepszy inhibitor białka KRAS, divarasib, co stwarza dodatkowe możliwości komercjalizacji leku.

Wydaje się więc, że Xilio może być atrakcyjnym celem przejęcia dla Roche lub innych firm posiadających leki celujące w PD-1/PD-L1 (np. BMS, Merck), ale przez to, że Xilio wybrało akurat atezolizumab (nazwa handlowa to Tecentriq) na kombinację, wg mnie stawia szwajcarskiego giganta na “pole position” w wyścigu o antagonistę CTLA-4. Z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że badanie nie było zaprojektowane optymalnie z perspektywy wprowadzenia nowego leku na rynek, ale już z perspektywy sprzedaży/out-licensingu projektu, myślę że było to zrobione bardzo rozsądnie przy tym sentymencie do “biotechu” i przy tym dostępie do gotówki. I pewnie jakby rynek był dla biotechnologii równie łaskawy jak w latach 2018-2021, to Xilio przeprowadziło by badania w kombinacji z atezolimumabem Roche’a i równolegle z nivolumabem Bristol-Myers-Squibb (zwłaszcza, że wiele wskazuje na to, że BMS badanie MAYA przerwał, tab. 1.) oraz pembrolizumabem (Merck, Keytruda). Poniższa tabela przedstawia wyniki kliniczne różnych leków u pacjentów MSS CRC. 

Tab. 1. Wyniki kliniczne wybranych leków w terapii MSS CRC, dla którego nie ma form terapii celowanych [ Frontiers in oncology, 2023, 13: 1161048.].

Jestem ciekawy, jak rynek zareaguje na wyniki Xilio, którego kapitalizacja na zamknięciu 30 maja br. wynosiła 55 mln USD zwłaszcza, że stosunkowo krótki czas odpowiedzi stanowi łyżkę dziegciu w badaniu vilastobartu. Z drugiej strony lek ten pokazuje znakomite okno terapeutyczne i wysoki poziom bezpieczeństwa, co wynika z faktu, że vilastobart jest podawany jako cząsteczka nieaktywna (“pro-lek” czy “maskowane” przeciwciało), ulegająca aktywacji w obrębie nowotworu i nie mająca dużego wpływu na zdrowe tkanki.