Ile kosztuje badanie kliniczne

Opublikowano

Poniższy tekst został przygotowany przez Adama Łukojcia, obecnie CFO w Captor Therapeutics S.A.. Wcześniej Adam przez 20 lat pracował na rynku kapitałowym – m.in. zarządzał funduszami inwestycyjnymi i kierował zespołem odpowiedzialnym za fundusze akcji w dużym TFI.

Opracowanie nowego leku to obecnie koszt prawdopodobnie około dwóch miliardów dolarów. To jest kwota uwzględniająca porażki – udany projekt kosztuje wyraźnie mniej, ale na jeden zarejestrowany lek przypadają liczne pomysły, które zostały odrzucone. Na wspomniane dwa miliardy dolarów składają się m.in. koszty: prac przedklinicznych (dokonywanych w laboratoriach i komputerach), badań przedklinicznych (na zwierzętach) i badań klinicznych (na ludziach).

Ten tekst traktuje o kosztach badań klinicznych. Inne nakłady zasługują na opisanie w osobnych wpisach.

W tym tekście jest mowa o kosztach badań nad innowacyjnym lekiem. Koszty rozwoju projektów leków biopodobnych czy generycznych mogą być inne.

A więc ile kosztuje badanie kliniczne? Prosta odpowiedź: I faza – 15 mln dolarów, II faza – 60 mln dolarów, III faza – 250 mln dolarów (“From breakthrough to blockbuster”, Donald L. Drakeman, Lisa N. Drakeman, Nektarios Oraiopoulos). To jest średnia.

Średnio ja i pies mamy po trzy nogi. Trzy nogi to niezłe przybliżenie (wiele zwierząt w ogóle nie ma nóg, ale są też takie, które mają ich dziesiątki), ale przyjrzyjmy się tym liczbom dokładniej.

Na początku zastanówmy się, na co wydawane są pieniądze w badaniu klinicznym. Sponsor – firma biotechnologiczna lub farmaceutyczna – wydaje pieniądze na:

·         Wyprodukowanie leku. Przygotowanie leku jest zazwyczaj zlecane zewnętrznej firmie. Wyprodukowanie leków chemicznych jest zazwyczaj tańsze od biologicznych.

·         Pracę CRO. CRO, czyli contract research organisation, to zewnętrzna firma, która specjalizuje się w prowadzeniu badań klinicznych. Opracowuje dokumentację dla FDA czy EMA, zawiera umowy z ośrodkami (przychodniami czy szpitalami, w których podaje się badany lek), prowadzi rozliczenia z tymi ośrodkami, utrzymuje bazy danych, opisuje wyniki, spotyka się z ośrodkami, sponsorem i regulatorem. Można o niej myśleć jak o ekipie budowlanej: nie musi interesować się projektem, wykonuje swoją część prac zgodnie z zadanym planem, nie musi wykonywać wszystkich prac (część może wykonać inny fachowiec albo właściciel), może prowadzić jednocześnie wiele projektów, może wydać więcej pieniędzy niż myśleliśmy zatrudniając ją, i trudno jest ją wymienić w trakcie projektu.

·         Wydatki ponoszone przez ośrodki kliniczne i pacjentów: badania przeprowadzane w tych ośrodkach, czas pracy ich personelu, wysyłkę leku i próbek, a także dojazdy pacjentów do ośrodków. Firma CRO przyjmuje pieniądze od firmy sponsorującej badanie, a następnie przekazuje te środki szpitalom – są to tzw. pass-through costs.

·         Analizę próbek. Próbki mogą być analizowane przez: firmę CRO, sponsora badania, inny podmiot. Podmiot, który analizuje próbki, musi spełniać szereg warunków – tzw. GCLP (good clinical laboratory practice).

Drugi i trzeci punkt są odpowiedzialne za większość wydatków (choć mogą być wyjątki).

Firmy CRO są tańsze i droższe. Firma CRO o dobrej reputacji może otworzyć sporo drzwi – np. umożliwić współpracę z ośrodkami, które w przeciwnym wypadku nie byłyby zainteresowane udziałem w badaniu. Współpraca z ośrodkami jest z kolei kluczowa dla powodzenia badania: to ośrodki kliniczne rekrutują pacjentów.

Ośrodki kliniczne również dzielą się na tańsze i droższe. Cena zależy m.in. od kraju. Polski szpital przeprowadzi tę samą czynność znacznie taniej niż szpital np. w Szwajcarii – dlatego coraz więcej badań przeprowadzanych jest właśnie w Polsce.

Cena to jednak nie wszystko. Ważne jest także m.in. zaufanie do wyników: duże firmy farmaceutyczne będą gotowe zapłacić za projekt, a także sfinansować dalsze badania nad projektem, tylko jeśli będą miały zaufanie do wyników badań. W prawdziwość wyników i jakość badania musi wierzyć także regulator (amerykańska FDA lub unijna EMA). Dlatego tak wiele badań wciąż prowadzi się choćby częściowo np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie koszt badań w przeliczeniu na jednego pacjenta jest wysoki.

Ważna jest oczywiście skala badania. Badanie badaniu nierówne: pierwszy etap badania klinicznego może obejmować tylko kilkunastu pacjentów, ale pacjentów może być też stu kilkudziesięciu. Drugi i trzeci etap badania będzie musiał obejmować większą liczbę pacjentów, jeżeli choroba występuje częściej.

Koszt badania będzie zależał także od czynności, którym będzie poddany pacjent. W jednym badaniu pacjenci mogą mieć przeprowadzane określone zabiegi (np. prześwietlenia czy biopsje), w innym nie.

W sumie koszty badania można podzielić na trzy grupy:

·         koszty, które w przypadku danego badania są stałe – np.: opracowanie dokumentacji, zawarcie umów z ośrodkami klinicznymi, założenie bazy danych,

·         koszty, które zależą od liczby pacjentów – im więcej pacjentów, tym wyższe pass-through costs, a także niektóre koszty związane z analizowaniem próbek czy opracowywaniem wyników,

·         koszty, które zależą od czasu trwania badania – im dłuższe badanie, tym więcej spotkań (między: ośrodkami, firmą CRO, sponsorem badania i regulatorem), a każde takie spotkanie to czas, za który trzeba zapłacić; kosztuje też każdy miesiąc utrzymania laboratoriów GCLP czy baz danych.

Dla uproszczenia można przyjąć, że całkowite koszty dużego badania pierwszej fazy rozłożą się mniej więcej po równo między te trzy kategorie. Im mniejsze badanie, tym niższe koszty związane z liczbą pacjentów. W przypadku dużych badań, np. trzeciej fazy, koszty związane z liczbą pacjentów będą stanowiły zasadniczą część.

Koszty badania klinicznego składają się więc z kilku głównych elementów (i z setek elementów małych). Ale, żeby można było je łatwo porównywać, zwykle przelicza się je na liczbę pacjentów. I tak jedna z firm CRO podaje, że w 2013 roku średni koszt badania w przeliczeniu na pacjenta wynosił od ok. 15.000 dolarów w infekcjach do ok. 60.000 dolarów w onkologii. To są kwoty z 2013 roku, więc należy je podnieść o kilkadziesiąt procent. W przypadku nowotworów krwi badanie może kosztować więcej niż w przypadku niektórych guzów litych, bo rekrutacja jest trudniejsza. Koszt badania nad guzami litymi może wynieść 100.000 euro na pacjenta, a nad np. białaczkami – 150.000 euro; w Stanach Zjednoczonych ten koszt może być wyższy. To jest całkowity koszt badania, przeliczony na liczbę pacjentów; to nie jest zmienny koszt uwzględnienia dodatkowego pacjenta w trwającym badaniu.

Istnieje jeszcze jeden koszt, który ciężko jest oszacować, nie związany z płatnościami do ośrodków czy firmy CRO: koszt czasu potrzebnego na badanie. Wartość innowacyjnego leku zależy od długości okresu ochrony patentowej. Każdy miesiąc trwania badania „zużywa” część okresu ochrony patentowej. Dodatkowo, każdy miesiąc trwania badania to także koszty dla sponsorującej to badanie firmy, która czeka na wyniki: firma musi przecież płacić nie tylko za badanie kliniczne – ponosi też koszty związane ze swoim funkcjonowaniem.

Na samym końcu najdroższe są te badania, które się nie udały. Nieudanemu badaniu żadne oszczędności nie pomogą. Natomiast jeśli badanie przyniosło dobre wyniki, a lek został zarejestrowany, to projekt będzie zwykle bardzo rentowny nawet jeżeli badanie kliniczne było prowadzone w sposób rozrzutny. To oczywiście nie jest argument za rozrzutnością!

Jak koszty badań klinicznych są wykazywane w sprawozdaniach finansowych? Standardem jest wykazywanie ich w najprostszy możliwy sposób: wtedy, gdy sponsor badania otrzymuje fakturę od firmy CRO. Być może można byłoby wyobrazić sobie traktowanie badania w taki sposób, jak projektu budowlanego: skoro projekt budowlany jest skończony w 30%, to inwestor i wykonawca mogą wykazać 30% projektu w odpowiedniej pozycji bilansowej czy wynikowej. Czy jeśli badanie kliniczne zaplanowano na 100 osób, a przebadano 30 osób, to projekt jest zrealizowany w 30%? Nie. Podstawowa różnica między projektem budowlanym a badaniem klinicznym jest taka, że nie wiemy, kiedy i w jaki sposób zakończy się badanie kliniczne. Plany dotyczące badania klinicznego można zmienić, mogą też zostać popsute przez efekty uboczne leku czy decyzję regulatora. Z tego samego powodu nakładów na badania kliniczne się nie kapitalizuje.

Co w takim razie może zrobić analityk czy inwestor zajmujący się spółką prowadzącą badanie kliniczne? Może szukać oznak rozrzutności lub oszczędności – niekoniecznie w samym badaniu, ale także poza nim. Może poznać ogólną skalę planowanych wydatków związanych z danym badaniem. Może oczekiwać większych wydatków w momentach uwzględnienia w badaniu większej liczby pacjentów (może uwzględnić to w swoim modelu finansowym). I powinien liczyć się z niedokładnością szacunków – swoich czy spółki: badanie kliniczne innowacyjnego leku to nie remont czy budowa domu, znaków zapytania jest znacznie więcej, a przecież już remont czy budowa domu wymagają pokory w planowaniu.