Bezsenność w Idorsii

Opublikowano

Idorsia to notowana na szwajcarskiej giełdzie firma biofarmaceutyczna powstała z wydzielenia aktywów Actelionu, po jego przejęciu przez Johnson & Johnson w 2017 r.

Dla tych z Państwa, którzy o Actelionie nie słyszeli, podaję kilka faktów. Actelion został założony w 1997 r. w Bazylei (dokładniej w Allschwil w kantonie Bazylea-Okręg) przez małżeństwo Jeana-Paula i Martine Clozelów. W czasie dwudziestu lat istnienia wprowadził trzy leki na rynek, z których jeden stał się blockbusterem, a dwa miały potencjał na ten status. Dodatkowo zbudowano platformę odkrywania i rozwoju leków, a także własną działalność komercjalizacyjną i marketingową. Za te osiągnięcia J&J zapłacił 8 lat temu aż 30 mld USD. Sukces jest tym większy, że Actelion to jedyna, znana mi, spółka o tak szybkim sukcesie komercyjnym, ale i technologicznym, która nie była notowana w USA. Wyniki Actelionu rozbudziły olbrzymie oczekiwania wobec Idorsii, która miała stać się trzecią siłą, po Roche’u i Novartisie, bazylejskiego przemysłu farmaceutycznego.

J&J przejmując Actelion, zrezygnował z zaawansowanego portfolio kandydatów na leki oraz platformy technologicznej. Prawa do tych aktywów przekazano nowemu start-upowi – Idorsii. Oprócz cząsteczek w zaawansowanym rozwoju klinicznym do Idorsii trafił cały zespół, czyli 650 pracowników. Młody biotech rozpoczął prace od silnej pozycji gotówkowej w postaci ok. 1 mld CHF (część tej kwoty to było finansowanie dłużne w postaci obligacji zamiennych) oraz dodatkowych 860 mln CHF pozyskanych w dwóch emisjach do 2020 r. Ta baza finansowa pozwoliła na przyszłe, trudne manewry strategiczne, wynikające z niespodziewanych okoliczności.

QUVIVIQ (czyt. kuwiwik)

W styczniu 2022 r. Idorsia zarejestrowała swój pierwszy lek, QUVIVIQ (daridorexant), który jest podwójnym antagonistą receptora oreksynowego (klasa leków DORA) w leczeniu bezsenności. Lek został zaakceptowany przez amerykańskiego regulatora ds. żywności i leków, FDA, ale również nie uszedł uwadze DEA, czyli agencji ds. walki z narkotykami, jako substancja potencjalnie uzależniająca. 

Warto zaznaczyć, że leki na bezsenność niejako z definicji trafiają pod kontrolę DEA np. benzodiazepiny (np. Valium®) czy inne leki typu DORA (Belsomra, Merck i Dayvigo, Eisai). Benzodiazepiny (np. Zopiclone) działają jako ogólne środki uspokajające, które w szerokim zakresie spowalniają aktywność mózgu. Ich stosowanie, choć skuteczne w leczeniu krótkoterminowym, wiąże się z ryzykiem uzależnienia fizycznego i objawów odstawiennych. W przeciwieństwie do nich, QUVIVIQ działa selektywnie, blokując sygnały odpowiedzialne za utrzymanie czuwania. 

Nietrudno się domyślić, że nadzór DEA, stworzył potężną barierę dla komercjalizacji leku w USA. Lek zatwierdzono w 2022 (w styczniu w USA i w kwietniu w Europie) i dopiero w pierwszym półroczu 2024 r. sprzedał się za łączną kwotę opiewającą na jedynie 23.6 mln CHF. 

Zespół Idorsii w licznych badaniach klinicznych wykazywał brak przesłanek za fizycznym uzależnieniem lub objawami odstawiennymi po przerwaniu leczenia, co jest jego kluczową przewagą nad innymi lekami na bezsenność. Wyniki od pacjentów przyjmujących daridorexant wpłynęły na przyspieszenie sprzedaży i w pierwszym półroczu 2025 r. wygenerował on 56 mln CHF przychodów, a prognozy na cały 2026 r. celują w 210-230 mln CHF, co ma zapewnić rentowność operacyjną (lek już będzie na siebie zarabiał).

TRYVIO/JERAYGO

TRYVIO™ (aprocitentan) jest innowacyjnym lekiem na nadciśnienie tętnicze w połączeniu z innymi lekami obniżającymi ciśnienie krwi u pacjentów, u których ciśnienie jest trudno kontrolowalne. Lek jest szczególnie obiecujący dla osób starszych, pacjentów z otyłością, cukrzycą lub przewlekłą chorobą nerek. Analitycy wskazują, że na samych tylko rynkach rozwiniętych 26-28 milionów pacjentów mogłoby skorzystać z TRYVIO, co wskazuje na olbrzymi potencjał komercyjny.

W 2025 roku TRYVIO został nominowany do nagrody Prix Galien USA w kategorii “Najlepszy Produkt Farmaceutyczny”, określanej mianem “Nagrody Nobla w dziedzinie badań biofarmaceutycznych”. Nominacja ta stanowi uznanie dla leku jako “prawdziwego przełomu terapeutycznego” o “imponujących danych klinicznych”. TRYVIO (w USA) lub JERAYGO (w Europie) został zatwierdzony w październiku 2024 r., choć miało to być w 2023 r.

W trakcie oczekiwania na decyzję FDA, ówczesny partner Idorsii, Johnson & Johnson, wycofał się ze współpracy i zwrócił prawa do TRYVIO Szwajcarom. Jakby tego było mało, rozstanie z J&J zbiegło się w czasie z decyzją FDA o narzuceniu na lek wymogu REMS, czyli sposobu zarządzania ryzykiem mającym na celu zmniejszenie działań niepożądanych u pacjentów. W tym wypadku lek, który miał być łatwo dostępny dla szerokiej grupy pacjentów, otrzymał nakaz sprzedaży jedynie w wyspecjalizowanych i trudno dostępnych aptekach. Dla leków stosowanych powszechnie REMS to “pocałunek śmierci”. A to nie koniec przygód “noblisty wśród leków”. W grudniu 2024 r. Idorsia otrzymała opłatę w wysokości 35 mln USD od anonimowego partnera w zamian za wyłączne prawa negocjacji do partneringu tego leku. Przedłużający się status REMS jednak spowodował, że potencjalny licencjobiorca wycofał się z negocjacji.

Niecałe dwa miesiące później FDA REMS “zdjęła”, dając uczciwą szansę Idorsii na sprzedaż leku pacjentom

Wprowadzenie dwóch leków do sprzedaży w tym jednego w leczeniu nadciśnienia to potężne wyzwanie finansowe, któremu ciężko podołać nawet Idorsii. A oprócz kapitału, o którym pisałem wyżej, Idorsia wyprzedała również część swojego dobytku oraz przeszła ciężką restrukturyzację. W latach 2023-2025 zwolniono 550 z 650 członków załogi, sprzedano grupę operacyjną w Azji (do Sosei-Heptares za 400 mln USD), wylicencjonowano do Viatris dwa leki (upfront na poziomie $350 mln USD) oraz podniesiono kapitał o ok. 66 mln CHF.

Quo vadis, Idorsio?

Idorsia na opóźnieniach związanych z rejestracją leków straciła łącznie 5 lat. Jeśli lek sprzedaje się za 365 mln USD rocznie, to każdy dzień straty to milion USD. Tu mamy 5 lat dla leków, których najśmielsze prognozy mówią o sprzedaży przekraczającej 4 mld USD rocznie dla QUVIVIQ i 5 mld USD dla TRYVIO. Te 5 lat opóźnień to przede wszystkim czas jałowy, bo czekanie nic nie buduje, a koszty stałe bywają w biotechnologii zabójcze. Idorsia straciła jednak 5 lat ochrony patentowej, która umożliwia drogą sprzedaż chronionych leków.

Jak może więc wyglądać przyszłość Idorsii? Jestem wielkim optymistą, ponieważ sprzedaż QUVIVIQ “odpaliła”, a jej szczyt ma zostać osiągnięty w 2033-2034 r. Przy ochronie patentowej wygasającej w grudniu 2034 r., jest realna szansa na to, żeby QUVIVIQ wygenerował łącznie 10-13 mld USD przychodów.

Ochrona patentowa TRYVIO do 2038 r. oznacza potencjalnie kilkanaście miliardów dolarów przychodu — lub bardzo atrakcyjny partnering. A ten jest potrzebny, żeby zakładane poziomy sprzedaży osiągnąć oraz żeby nie znaleźć się pod ścianą w momencie zapadalności długu w kwocie blisko 1 mld CHF (chociaż dług ten został istotnie zrestrukturyzowany).

Obecnie Idorsia ma pieniądze do 2028 r. i jest w fazie szybkiego wzrostu sprzedaży QUVIVIQ. Ale Idorsia to nie tylko QUVIVIQ i TRYVIO. To również Lucerastat, który ostatnio:

a) rozczarował brakiem uśmierzania bólu neuropatycznego u pacjentów z Chorobą Fabry’ego i 

b) oczarował istotną ochroną funkcji nerek u tych samych pacjentów w trzeciej fazie badań klinicznych. 

Idorsia ma także “jokera”, którego bardzo lubię z perspektywy rozważań strategicznych. Jest nim platforma rozwoju nowej klasy szczepionek przeciw bakterii Clostridium difficile (C.diff). Jeśli w ciągu następnych 10 lat mogłoby się pojawić choćby zagrożenie wybuchem epidemii, to Idorsia mogłaby podążyć drogą BioNTechu, który w kilka lat wzbogacił się nieprawdopodobnie na szczepionce na COVID. A zagrożenie C.diff jest uważane za jedno z najpoważniejszych ryzyk infekcyjnych na świecie.

Idorsia niewątpliwie utraciła dużo zaufania inwestorów, a jej pozycja finansowa jest daleka od komfortowej. Przeszła też potężną transformację i ciężki okres redukcji funkcjonalności i personelu. TRYVIO pewnie niejednej osobie w zespole Idorsii podniosło ciśnienie, a QUVIVIQ wciąż może spędzać sen z powiek*. Ale to co zostało, wydaje się być niezwykle wartościowe i na trajektorii wznoszącej. Czy Idorsia zasłuży jednak na miano spadkobiercy Actelionu? Czas pokaże.

* – niektóre firmy np. Centessa rozwijają leki będące agonistami receptorów oreksynowych w leczeniu narkolepsji.