Wielkie wyniki małych badań

Opublikowano

W biotechnologii wraca stary schemat: wielkie pieniądze płacone za bardzo małe dane. W ostatnich tygodniach Big Pharma wydała miliardy dolarów na spółki z cząsteczkami w pierwszej fazie badań klinicznych. 

O Halda Therapeutics już pisałem. W zeszłym tygodniu mieliśmy przejęcie spółki Terns przez amerykańskiego Mercka (dla odróżnienia od niemieckiego Merck KGaA) w pierwszej fazie klinicznej za 6.7 mld USD. Dwa tygodnie temu zaś Novartis kupił Pikavation za 2 mld USD opłaty wstępnej za cząsteczkę na równie wczesnym etapie rozwoju.

Pikavation

Pikavation to spółka z jednym projektem – inhibitorem kinazy PIK3alfa w pierwszej fazie klinicznej. Co ciekawe Novartis posiada już swój inhibitor izoformy alfa białka PIK3. Jest to alpelisib (Piqray), który sprzedaje się bardzo słabo, a próby jego łączenia u pacjentek raka piersi z lekiem Kisqali kończyły się niepowodzeniem. Problemem była przede wszystkim tolerancja — hiperglikemia i uciążliwe wysypki. Nie sprzedaje się również dlatego, że bazylejska konkurencja z drugiego brzegu Renu – Roche – opracowała lek o większym oknie terapeutycznym, inavolisib (Itovebi). Inavolisib de facto jest degraderem białka PIK3alfa. Degradacja białka, czyli jego usunięcie, to trwalsze zahamowanie jego patologicznej aktywności. Ale inavolisib nie jest lekiem idealnym, bo również wywołuje hiperglikemię, choć rzadziej i łagodniejszą niż alpelisib.

Skąd więc tak potężna wartość umowy za cząsteczkę, która ma szansę trafić do pacjentów za 5-6 lat? Pikavation opracowało podobno inhibitor o nadzwyczajnej selektywności tj. blokujący PIK3alfa wyłącznie w zmutowanej, kancerogennej formie. I ta selektywność zapewnia najlepsze w klasie bezpieczeństwo i minimalizację skutków ubocznych. Dzięki bezpieczeństwu Novartis będzie mógł łączyć lek z Kisqali, czyli z perłą w koronie swojego portfolio.

Terns

Ta historia jest znacznie ciekawsza od Pikavation. Otóż kilka dni temu Merck ogłosił chęć przejęcia Terns Pharma za 6.7 mld USD za cząsteczkę przebadaną u ok. 85 pacjentów fazy pierwszej w badaniu jednej z form białaczek (CML). Cząsteczka Terns jest allosterycznym inhibitorem białka BCR-ABL. BCR-ABL jest białkiem powstałym w wyniku pewnych zmian mutacyjnych (translokacji części chromosomu) i celem molekularnym pierwszej świadomie opracowanej terapii celowanej (Glivec, Novartis). Pacjenci CML mają już 7 zarejestrowanych leków w tym właśnie Glivec, który jest dostępny w przystępnej cenowo formie generycznej. Leki te należą do czterech generacji, trzy z których, Glivec, Tasigna i Scemblix, zostały opracowane przez Novartis. Ostatni z wymienionych, Scemblix, jest właśnie pierwszym w klasie inhibitorem allosterycznym, a dzięki znakomitemu profilowi bezpieczeństwa staje się pierwszą opcją dla chorych. Prognozowany szczyt sprzedaży Scemblixa jest szacowany na 5-10 mld USD, a lek już od kilku lat jest dostępny w aptekach. 

Gdzie zatem Merck doszukał się wartości cząsteczki Terns? Jest kilka wyników, które choć atrakcyjne, to nie wiem, czy uzasadniają cenę. Dane są obiecujące, choć niejednoznaczne:

  1. Skuteczność (MMR): W badaniu CARDINAL, TERN-701 osiągnął wskaźnik głównej odpowiedzi molekularnej (MMR) na poziomie 75% w 24. tygodniu. Dla porównania w podobnej grupie pacjentów Scemblix osiągał wyniki w granicach 25–30%. Nie było to jednak bezpośrednie porównanie (ang. head-to-head), lecz zestawienie wyników różnych badań (ang. cross-trial lub data-to-data), które zwykle budzi sceptycyzm — choć akurat tutaj mniejszy niż zwykle.
  2. Aktywność po niepowodzeniu Scemblixu: Co najważniejsze, TERN-701 działa u pacjentów, u których Scemblix przestał działać. Około 43–60% pacjentów, którzy wcześniej brali lek Novartisu i doznali progresji choroby, odpowiedziało na leczenie TERN-701.
  3. Brak efektu pokarmowego: Scemblix wymaga restrykcyjnego przyjmowania na czczo (post przed i po zażyciu tabletki). TERN-701 można brać z jedzeniem lub bez, co drastycznie poprawia komfort życia pacjentów zmuszonych do wieloletniego leczenia.
  4. Dawkowanie: TERN-701 stosuje się raz dziennie, podczas gdy niektóre schematy Scemblixu wymagają podawania leku dwa razy na dobę.

TERN-701 jest wciąż na bardzo wczesnym etapie — przed nim lata rozwoju i realne ryzyko niepowodzenia. A mimo to Merck płaci miliardy.

To dobry sygnał tego, jak dziś wygląda biotechnologia: nie kupuje się leków. Kupuje się prawdopodobieństwo.